Jest mi coraz lepiej samemu ze sobą
Nawet niekoniecznie w sensie związkowym, choć w tym też jest lepiej niż w maju, kiedy straciłem ciebie i sens życia
Siedzę sobie teraz w samochodzie koło szpitala, czekając na Elę i ciotkę
Ty nie odbierasz telefonów
Ela też nie
Ze swoimi "przyjaciółmi" nie mam kontaktu od 2ch tygodni...
I nic
Nie mam tego panicznego wrażenia że coś tam się dzieje beze mnie
Że coś tracę
Rozmowa z Tasią przekonała mnie, że dziewczyny chcące tego co ja są wszędzie obok,i mimo że się kamuflują, chcą tego nawet bardziej niż ja
Pozostaje kwestia komunikacji, ale na pewno nie będzie ona tak trudna żebym takiej swojej nie znalazł przez kilka lat
Chyba naprawdę jest tak jak mówisz
Mam zbyt wiele zalet żeby być samotnym
A nawet jeśli teraz jestem, to nauczyłem się z tego powodu nie cierpieć jak kiedyś
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz